Strona do poprawnego działania wymaga użycia ciasteczek (cookies). Dowiedz się więcej czym są cookies tutaj. Jeżeli zgadzasz się na ich używanie i akceptujesz politykę cookies kliknij przycisk.

Baltic Tall Ships Regatta 2015

12-15.06.2015

Finał Baltic Tall Ships Regatta 2015 zakończony!

 

Dobrnęliśmy do szczęśliwego końca finału Baltic Tall Ships Regatta 2015 w Szczecinie. Nabrzeża na Wałach Chrobrego i Łasztowni opustoszały, szczecinianie wrócili do codziennych zajęć, turyści dopinają spakowane walizki.

Począwszy od godziny 8 rano jednostki zaczęły oddawać cumy i odbijać od brzegu. Około godziny 9.15 opuścił Szczecin największy szkoleniowy żaglowiec świata majestatyczny, rosyjski Sedov, a 15 minut później największy polski, Dar Młodzieży. Oddalającej się flocie towarzyszyły dźwięki akompaniującej orkiestry. Końcowy akord tej żeglarskiej symfonii to parada pod żaglami między Świnoujściem a Międzyzdrojami.

Szczecińska impreza to też wiele niewidocznej pracy zakulisowej. O wyzwaniach w przeprowadzeniu takiego przedsięwzięcia mogą świadczyć statystyki. W imprezie udział wzięło 350 dziennikarzy i 950 członków załóg (licząc finał Baltic Tall Ships Regatta 2015 oraz X Zlot Oldtimerów) i wydano łącznie 3000 akredytacji. Nad bezpieczeństwem uczestników czuwało 100 ratowników medycznych i 300 ochroniarzy. Pracownik biura organizacyjnego przemierzał dziennie średnio około 20 000 metrów. Licząc to oraz 63 osoby i 7 dni ich pracy, wychodzi łącznie 8 820 kilometrów, które wymieniona grupa przeszła pieszo w ciągu ostatniego tygodnia. Podczas bicia squashowego rekordu Guinnessa 1 człowiek rozegrał 100 meczów, 5632 punkty i w ciągu 1078 minut spalił łącznie 16 498 kalorii. Przez szczecińskie nabrzeża przewinęło się łącznie około 400 000 osób.

- Do Szczecina zawsze płyniemy z wielką przyjemnością i jestem pod wrażeniem, jak szybko się rozwija i rozkwita – zachwala miasto gospodarza BTSR 2015, kapitan „Kapitana Borchardta”, Krzysztof Mazurkiewicz. - Przygotowanie nabrzeży, miejsc dla żaglowców, cała infrastruktura – można powiedzieć, że wszystko jest na najwyższym poziomie. Zawsze jesteśmy bardzo ciepło przyjmowani. Władze miasta traktują nas jak stałych mieszkańców i obywateli, a my mamy tu swoich przyjaciół, którzy zawsze czekają na nabrzeżu i witają nas, kiedy cumujemy. Każdy gospodarz Zlotu Żaglowców przygotowuje się bardzo sumiennie, na miarę swoich możliwości. Jednak Szczecin jest taką perełką w koronie. Wszystko zawsze dopięte na ostatni guzik, a załogi mają tak bogaty kalendarz atrakcji, że zazwyczaj nie starcza czasu, aby wziąć udział w każdej z nich – kończy szef „Borchardta”.

Wtóruje mu armator „Fryderyka Chopina, Piotr Kulczycki: - Jako jednostka jesteśmy mocno związani ze Szczecinem. Osobiście dokładam dużych starań, abyśmy co roku reprezentowali miasto w Tall Ships Races. W 2014 r. otrzymaliśmy chyba najbardziej prestiżowe trofeum regat spośród tych „pozasportowych”, niezwiązanych ze ściganiem „Nagrodę Przyjaźni”. Uznajemy to za jeden z naszych największych sukcesów. To potwierdzenie, że żaglowiec i ludzie, którzy na nim pracują, bawią się i tworzą jego atmosferę, godnie reprezentują Szczecin – kończy z uśmiechem właściciel jedynego polskiego brygu.

Melancholijny nastrój i smutek związane z zakończeniem Zlotu nieco nam rozwiewa perspektywa ponownego spotkania z żaglowcami. Już za 2 lata w Szczecinie odbędzie się wielki finał Tall Ships Races! Moc żaglowców i wrażeń, dużo dobrej zabawy i niezapomniane wspomnienia gwarantowane.

Do zobaczenia!

 
 
The Tall Ship Races 2013

   iso.png